Miłość do bliźniego
jest najpotężniejszym fundamentem
jakichkolwiek działań.

Aneta Moniuszko

Image is not available

Golf to konkurencja, która rozgrywa się między uszami.
W Twoim umyśle.

- Aneta Moniuszko

Image is not available

Wierzę w Ciebie.

Aneta Moniuszko

Image is not available
Slider
O mnie

Nazywam się Aneta Moniuszko. Jestem Trenerem Mentalnym, wykładowcą, przedsiębiorcą oraz autorem szeregu publikacji.

 

W CZYM MOGĘ POMÓC?

1. AUTOMATYCZNA FIRMA™ – firma z automatyczną skrzynią biegów.

Dla biznesu.

Pomagam automatyzować i porządkować firmy, tak by ich Właściciele pracowali max 1 dzień w tygodniu.

2. MISTRZOWSKI TRENING MENTALNY™ – uwolnij potencjał swojego umysłu.

Dla sportu, biznesu, dla każdego.

Stworzymy arcymistrzowską wizję, zyskamy przewagę konkurencyjną i zwyciężymy. Pomagam wykorzystać maksymalnie potencjał umysłu, by osiągać podnosić jakość życia i dochody swoich Klientów.

JAK?

  • sesje Treningu Mentalnego w cztery oczy (praca 1×1)
  • sesje Treningu Mentalnego dla  Zespołów (firmy i sport)
  • Automatyczna Firma (procedury, delegowanie, wdrażanie – proces)

MOJA MISJA: WZBOGACAM ŻYCIE MOICH KLIENTÓW.

MOJE MOTTO: “WSZYSTKO, CZEGO POTRZEBUJESZ, MASZ W SOBIE”.

JAKUB B. BĄCZEK

Jeśli chcesz być najlepszy, ucz się od najlepszych. Jeśli chcesz być mistrzem, ucz się od mistrzów. Moim mentorem i mistrzem, od którego się uczyłam i wciąż uczę, jest Jakub B. Bączek. Najlepszy trener mentalny w Polsce (i nie tylko). Założyciel pierwszej Akademii Trenerów Mentalnych w naszym kraju. Złoty medalista Mistrzostw Świata z kadrą siatkarską Stefana Antigi. Wykładowca biznesowy i akademicki, właściciel kilku firm, autor ponad piętnastu książek oraz podróżnik. Praktyk, którego życiową pasją jest pomaganie innym, i dzielenie się wiedzą. Człowiek o jednym z największych serc jakie znam.

JACK CANFIELD

“Nie pozwól nikomu ukraść twoich marzeń. Idź za głosem swego serca, bez względu na wszystko” Jack Canfield.

 

PROF. HONOROWY JACEK SANTORSKI

Profesora nie da się ująć słowami. Miłość w oczach i gestach, wielkie serce oraz niezwykła umiejętność doświadczania Tu i Teraz. Wielki i wspaniały człowiek, którego spokój, pokora i szacunek do drugiego człowieka winny być nagrodzone Pokojową Nagrodą Nobla.

MOJA MAMA I MÓJ TATA

Od najmłodszych lat wierzyli we mnie najbardziej na świecie. Kiedy w latach osiemdziesiątych XX wieku, zażyczyłam sobie książkę, których wtedy było jak na lekarstwo, kupili mi na bazarze rosyjską książeczkę. Nie umiałam wtedy jeszcze czytać. Prosiłam, by mi czytali. Mówili, ale to po rusku. Mówiłam, czytajcie mi po rusku! To oni dali mi pierwszy ołówek, którym mogłam przelać na papier swoją miłość do pisania. Mimo że byłam grubym i nieładnym dzieckiem (w co dziś pewnie ciężko uwierzyć), kochali mnie najbardziej na świecie. Gdy w wieku 3 lat stanęłam pierwszy raz na scenie, zdobywając wszystkie możliwe nagrody, stwierdzili, że chyba coś ze mnie będzie. Pasja mojej mamy, którą jest potęga umysłu, sprawiła, że dziś nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych, a jak jest źle, to i tak jest dobrze. Poczucie humoru taty, pogoda ducha mamy połączone z ogromną wiarą we mnie, spowodowały, że dziś buduję i wspieram innych, rozdając złote jabłka pewności siebie.

MOI BRACIA

Jeden jest oazą spokoju, dobroci i posiada jedną z największych inteligencji emocjonalnych, jaką znam. To Michał. Drugi jest bardzo asertywny, stanowczy i niezwykle przedsiębiorczy. To Tomek. Od Michała wzięłam dzban spokoju i wlałam w siebie, ile się dało. Od Tomka nauczyłam się biznesowej inteligencji. Najpiękniejsze jest to, że jesteśmy rodzeństwem, które kocha się bezwarunkową i wspaniałą miłością.

OJCIEC LEON KNABIT

Ojciec Leon Knabit jest moim przewodnikiem duchowym i serdecznym przyjacielem. Poznaliśmy się kilka lat temu, kiedy ja miałam słabszy moment w życiu. Pochodzę z wierzącej rodziny, jednak do kościoła uczęszczałam tylko w święta. Zaczęło być mi z tym źle. Można powiedzieć, że miałam wszystko, lecz nie byłam szczęśliwa. Czułam ogromną pustkę. Wtedy właśnie się poznaliśmy. Od tamtej pory aktywnie spędzam czas z Panem Bogiem, a herbatki z Ojcem Leonem przyprawiają mnie o łzy szczęścia i ból mięśni brzucha. Mówimy o życiu, Bogu, ludziach, polityce i Tyńcu. Rozmawiamy o wszystkim. Jedną trzecią spotkania Ojciec Leon opowiada kawały. Mój mnich z Tyńca jest dla mnie taką duchową tyczką. Łączy nas niewidzialne porozumienie, które jest dowodem na istnienie niebiańskich autostrad.

Ja

Kiedyś ktoś bardzo mądry powiedział mi, że sama dla siebie jestem najlepszą trenerką mentalną. Od tamtej pory bardzo dużo ze sobą rozmawiam. Daję sobie prawo do gorszych dni. Przytulam się, kiedy tego potrzebuję. Jestem dla siebie najlepszym przyjacielem. Odkąd zakochałam się w sobie, świat zakochał się we mnie. Nie zamieniłabym siebie na żadną inną.

Potęga treningu mentalnego polega na tym, iż pierwsze efekty zauważamy już po pierwszej sesji. To niesamowite, że wychodząc z jednogodzinnej sesji, można być tak zmęczonym, jak po trzech godzinach na siłowni. Trening zaczyna działać od razu, a jego efekty odczuwalne są jeszcze długo, długo. Trener mentalny jest jak rzeźbiarz, rzeźbi umysł tak, by zwiększyć i wzmocnić jego sprawność. Sami często nawet nie jesteśmy świadomi, jaki potencjał w nas drzemie. Trening mentalny to nie tylko praca nad tym, nad czym wiesz, że chciałbyś popracować. Jest to również odkrycie ukrytego potencjału, który drzemie w każdym człowieku. Jeśli coś nas w życiu ogranicza, jest to tylko i wyłącznie nasz umysł. Warto więc go tak wykorzystać, by nas maksymalnie wspierał. Mózg jest neuroplastyczny, dzięki czemu można go uformować. Powtarzające się doświadczenia rzeźbią kształt, rozmiar, liczbę komórek nerwowych i synaptycznych połączeń między nimi. Dzięki temu trener mentalny może odpowiednio przemeblować to, co przemeblowania wymaga. Trener mentalny pomaga zmienić myślenie, następnie zmienia się działanie, finalnie zmienia się nawyk, w rezultacie na lepsze zmienia się całe życie.

Jak wygląda sesja?

Jeśli nigdy nie byłeś u trenera mentalnego, pewnie zastanawiasz się, jak wygląda taka sesja. Jest to spotkanie w cztery oczy, które polega na rozmowie. Na początku poznajemy się, budujemy relację i zaufanie. Łapiemy tzw. chemię niewerbalną. Podczas tej rozmowy słucham, z czym do mnie przychodzisz, ale również sama widzę to, co niewidzialne. Skanuję umysł, emocje i myśli, a następnie uczę Cię zarządzać nimi, tak by wspierały Cię najmocniej, jak się da. Zarządzanie potęgą umysłu poprzez narzędzia treningu mentalnego, w które Cię wyposażę, dają efekty już po pierwszej sesji mentorskiej.